RSS
02.10.2008 | Wywiady | Sejm | źródło: Radio PiN

Aleksandra Natalli-Świat gościem „Radia PiN”

Cezary Szymanek: Gościem „Radia PiN” jest dziś Aleksandra Natalli-Świat, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry pani poseł.

Aleksandra Natalli-Świat: Dzień dobry.

C.S.: Pani poseł, o co chodzi z tym ponad partyjnym porozumieniem dla gospodarki? Co to miałoby być?

A.N-Ś.: Chcemy zaproponować uzgodnienie kilku najważniejszych priorytetów, kilku najważniejszych działań, które należy zrobić, aby skutki tego, co obserwujemy w tej chwili na światowych rynkach finansowych, skutki spowolnienia gospodarczego, które są wynikiem spowolnienia, czy też recesji gospodarczej w Stanach Zjednoczonych, spowolnienia gospodarczego coraz bardziej widocznego w krajach Unii Europejskiej, aby skutki były dla polskiej gospodarki jak najmniejsze.

C.S.: Ale wszyscy dookoła mówią, że te skutki będą jak najmniejsze.

A.N-Ś.: Skutki będą na szczęście ograniczone, ale my powinniśmy zrobić wszystko, żeby je minimalizować.

C.S.: Zrobić wszystko, czyli co, pani poseł?

A.N-Ś.: W tej chwili nawet już ostatnie dane GUS-u mówiące o tym, że spadła produkcja przemysłowa, dane mówiące o spadku zamówień. To media ostatnio podawały, że ten wskaźnik jest gorszy w stosunku do czerwca ubiegłego roku, niż w sytuacji poprzedzającej lata 2000–2001 największe załamanie gospodarcze. Naprawdę jest szereg sygnałów niepokojących. My nie chcemy straszyć, co nam się natychmiast zarzuca. Nie chcemy straszyć, nie chcemy wywoływać paniki. Ale chcemy, żeby Polak był mądrzejszy przed szkodą a nie po. I żeby działania rozpocząć dziś, bo tylko wtedy wyprzedzająco mogą one rzeczywiście przynieść dobre skutki. A naprawdę zrobić można wiele.

C.S.: Dobrze. Pani poseł, to co można zrobić konkretnie?

A.N-Ś.: Można zrobić wiele działań, które będą wpływały na wzrost gospodarczy w Polsce.

C.S.: Na przykład?

A.N-Ś.: Posłużę się przykładem, który wczoraj użył jeden z ekspertów BBC bodajże, twierdząc właśnie, że to było potrzebne. Wszystkie działania związane z tym, aby środki unijne w Polsce wykorzystane były jak najlepiej, czyli np. działania legislacyjne, pakiet ustaw przyspieszających inwestycje. Ostatnio w Sejmie ten pakiet został odrzucony, ponieważ był autorstwa PiS-u a nie Platformy Obywatelskiej i powiedziano, że będziemy czekać na rozwiązania rządowe.

C.S.: Czyli po pierwsze przyspieszenie wykorzystania środków z euro. Co jeszcze?

A.N-Ś.: Wznieść się nad pewne utarczki polityczne i przyjąć rzeczy, np. zastanowić się nad projektem budżetu na rok 2009.

C.S.: Co to znaczy zastanowić się, pani poseł?

A.N-Ś.: Chociażby prognozy dotyczące wpływów z prywatyzacji - 12 mld złotych. Czy dziś sprzedaż polskich przedsiębiorstw, w dzisiejszej sytuacji na giełdzie, która mam nadzieję, że po decyzji amerykańskiego senatu troszkę się poprawi, ale naprawdę niepewność jest tu ogromna. Czy decyzje dotyczące chociażby sprzedaży podjęte w planie prywatyzacji...

C.S.: Chcecie by prywatyzacja została wstrzymana, by te plany zostały zrewidowane?

A.N-Ś: Chcemy decydowanie zrewidowania tych planów. Czy pan redaktor uważa, że dzisiaj mowa o tym, że należy sprzedać akcje banków, które jeszcze ma Skarb Państwa, polskich banków, to jest dobra decyzja?

C.S.: W tej chwili może nie, ale w przyszłości tak.

A.N-Ś.: Bo w moim przekonaniu to nie jest dobra decyzja. W przyszłości tak, my też nie mówimy, że nie. Tylko czy to jest dobra decyzja dziś, i czy to jest dobra decyzja kierując się głównie wpływami budżetowymi na rok 2009?

C.S.: I jakie jeszcze konkretne działania?

A.N-Ś.: Można by mówić naprawdę o całym szeregu działań. Jest jeden jedyny problem. My jesteśmy opozycją. Zaproponowaliśmy rządzącej koalicji, zaproponowaliśmy Platformie Obywatelskiej rozmowę. Zaproponowaliśmy już zresztą drugi raz, bo tak jest w przypadku stoczni, mówimy: nie chcemy wykorzystywać tego do walki politycznej, tu w kraju mówmy jednym głosem, że Polska chce, aby Komisja Europejska przyjęła decyzję pozytywną dla polskich stoczni. W odpowiedzi dostajemy wotum nieufności dla ministra Jasińskiego. My chcemy powiedzieć nie. Mówmy dzisiaj o tym...

C.S.: Tak na marginesie. Jeżeli stocznie upadną, pani poseł, to PiS przygotuje wniosek o postawienie przed Trybunałem?

A.N-Ś.: My ocenimy działalność ministra Grada. Nie ukrywam, że działalność ministra Grada oceniamy źle. Ale w kontekście polskich stoczni, w tej chwili naszym zdaniem najważniejszy jest sygnał, silny polityczny sygnał do Komisji Europejskiej.

C.S.: Czyli na razie popieracie a rozliczymy później, jak będzie negatywna decyzja?

A.N-Ś.: Popieramy działania nie ministra Grada, jako ministra Grada, natomiast popieramy wszystkie działania, które będą zmierzać do ratowania polskich stoczni. I dziś uważamy, że to jest także jeden z elementów, nad którym powinniśmy się zastanowić, czy bardziej zależy nam na utarczkach politycznych, czy bardziej zależy nam na gospodarce. Z sygnałów, które dostajemy od przewodniczącego Chlebowskiego, od Platformy Obywatelskiej wygląda na to, że im bardziej zależy na walce z PiS niż na gospodarce.

C.S.: Pani poseł, wracając jeszcze do tych pomysłów, co można zrobić z gospodarką, by w jak najmniejszym stopniu uniknąć negatywnych skutków tego, co dzieje się za oceanem. Ekonomiści wskazują, że najprostszym i najlepszym rozwiązaniem ze strony opozycji byłaby współpraca z rządem i z koalicją przy wprowadzaniu euro w Polsce.

A.N-Ś.: I tutaj też się różnimy i to też jest kwestia, którą powinniśmy przedyskutować.

Bo na czym miałaby polegać ta współpraca? Na poparciu nieodpowiedzialnych wypowiedzi, że przyjmiemy euro w 2011 roku? Nie przygotowany, nie przedyskutowanych nawet z własnym resortem finansów...

C.S.: Rozumiem, że tu będzie zdecydowane nie ze strony opozycji?

A.N-Ś.: Współpraca tak, ale to jest jeden z elementów, dlatego zaproponowaliśmy - zgódźmy się co do kilku najważniejszych rzeczy dla polskiej gospodarki. Polityka monetarna, polityka stóp procentowych, polityka dotycząca kursu walutowego, to wszystko są elementy niezwykle ważne dla dzisiejszej...

C.S.: A czy te ostatnie polityki monetarne dotyczące kursu walutowego, pani zdaniem są źle prowadzone?

A.N-Ś.: Jeżeli będziemy np. starali się w tej chwili maksymalnie szybko wejść do strefy euro, może to prowadzić do konieczności dalszego podnoszenia stóp procentowych. Spowoduje to chociażby dalszą aprecjację złotego. Jest to jeden z efektów. Oczywiście aprecjacja złotego wynika też z innych elementów. Ostatnio mamy pewne osłabienie, ale jest to niezwykle niekorzystne dla polskich eksporterów. Z punktu widzenia importu jest to oczywiście korzystne. Natomiast jest niekorzystne dla polskich eksporterów, którzy i tak będą mieli już kłopoty z tytułu spowolnienia gospodarczego w Europie Zachodniej. Znaczna część polskiego eksportu to są komponenty dla produkcji produkowanej w krajach Unii Europejskiej i później eksportowanych poza Unię Europejską. Więc jest pytanie: czy i jak będzie to oddziaływać na kondycję polskiej gospodarki? Myśmy chcieli zaproponować, mówiąc o ponad partyjnym porozumieniu na rzecz gospodarki, chcieliśmy zaproponować, ustalmy: Jakie działania w tej chwili są najważniejsze? Ustalmy je nie w kłótni o to, kto komu udowodni winę, tylko w rozmowie, co najważniejsze jest dla polskiej gospodarki? Niestety po ostatnich sygnałach ze strony Platformy Obywatelskiej pan przewodniczący Chlebowski mówi, że nie rozumie, o czym miałby rozmawiać.

C.S.: Myśli pani, że dojdzie do spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem?

A.N-Ś.: Sygnały są bardzo złe. Zadecyduje koalicja. Oni mają większość, oni rządzą. Natomiast ja mogę tylko powiedzieć, że jeżeli pan przewodniczący Chlebowski mówi, że nie rozumie o czym mamy rozmawiać, to znaczy, że nie rozumie tego, co się dzieje w polskiej gospodarce, albo nie dostał jeszcze wytycznych z departamentu propagandy. Nie wiem.

C.S.: Ale też zaraz później dodaje, że tak naprawdę PiS po prostu straszy czymś, co do nas i tak i tak nie przyjdzie.

A.N-Ś.: Panie redaktorze, czy ja czymś straszyłam? Czy ja w tych wypowiedziach, które mówiłam przed chwilą... Sam pan redaktor mówi, czy ktoś chce powiedzieć, że wpływ tego, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, w Europie, w Unii Europejskiej, czy wpływu na polską gospodarkę nie będzie?

C.S.: Ale jest różnica, pani poseł, pomiędzy stwierdzeniem, że będzie wpływ, a mówieniem, że jest kryzys, i że grozi nam kryzys, jak np. mówi prezydent Kaczyński.

A.N-Ś.: Pan prezydent powiedział: zróbmy to, zanim kryzys do nas dojdzie, jeżeli miałby dojść, i mówi...

C.S.: Nie, pan prezydent powiedziała, przepraszam, wejdę w słowo: „nie można przewidzieć, w którym momencie ten kryzys sięgnie naszego kraju,ale sięgnie”.

A.N-Ś.: Sięgnie, bo jego skutki nas sięgną poprzez wpływ na poziom rozwoju gospodarczego

C.S.: Ale po co straszyć kryzysem, pani poseł?

A.N-Ś.: My nie straszymy kryzysem, tylko proponujemy. Nie czekajmy, nie bądźmy bierni, nie czekajmy na to, jaki będzie efekt tego, co się stanie w Polsce. Panie redaktorze, czy przez ostatnie lata mamy sytuację, w której radykalnie spadło bezrobocie? Ale proszę zobaczyć ostatnie miesiące, ten spadek jest już bardzo, bardzo niewielki. Eksperci mówią o tym, że lada chwila czeka nas ponowny wzrost bezrobocia. Mówią o wielkości dane dotyczące zamówień, także dla przemysłów, ostatnie dane, o których mówiłam, te wszystkie dane o produkcji przemysłowej. Działania Ministerstwa Finansów, które przeszacowały poziom wzrostu gospodarczego a i tak eksperci mówią, że jest on zbyt wysoki, że prawdopodobnie będzie na poziomie 3–3,5 proc.

C.S.: To kryzys w gospodarce, potencjalny i możliwy, a...

A.N-Ś.: Mówimy o spowolnieniu gospodarczym, i mówimy o tym, że trzeba zrobić wszystko, żeby ono było jak najmniejsze, bo wtedy skutki jego będą dla wszystkich Polaków po prostu mniejsze.

C.S.: Tak na koniec. A w PiS-ie jest kryzys, czy też spowolnienie?

A.N-Ś.: Myślę, panie redaktorze, że PiS ma się dobrze i że naprawdę...

C.S.: Ma się dobrze? Dziś Adam Lipiński w „Gazecie Wyborczej” mówi, że: „Jesteśmy w pewnym zawieszeniu, bo w krótkim czasie PiS stracił czterech wiceprezesów. Potrzebujemy kilku miesięcy, żeby znów być sprawną maszyną”.

A.N-Ś.: Uażam, że PiS prowadzi...

C.S.: Kryzys czy spowolnienie?

A.N-Ś.: Różnię się tu troszkę od Adama Lipińskiego. Ja nie dostrzegam kryzysu w PiS-ie. Natomiast wydaje mi się, że dla nas dziś najważniejsze, dla Polaków nie jest to, czy jeden wiceprezes, czy drugi wiceprezes jest wiceprezesem PiS-u, także ja jestem wiceprezesem PiS-u, i także nie uważam, żeby dla Polski to było najważniejsze zagadnienie.

C.S.: Ludwik Dorn powinien odejść z partii?

A.N-Ś.: Najważniejszym zagadnieniem będzie to, czy będziemy potrafili odpowiedzieć na dzisiejsze wyzwania gospodarcze. Bo jeżeli nie wykorzystamy szansy cywilizacyjnej, która dziś stoi przed Polską, to może się okazać, że te nasze marzenia o tym, żeby poziom życia w Polsce w końcu był taki, jak w krajach europejskich, żeby te wszystkie: „aby wszystkim żyło się lepiej”, „aby młodzież nie musiała wyjeżdżać za chlebem za granicę”, że to się okażą kolejne puste słowa i mrzonki. I my dzisiaj do Platformy Obywatelskiej mówimy: Spróbujecie zrobić coś, aby to nie były tylko obietnice, abyście za kolejne dwa miesiące nie dawali kolejnych obietnic. Bo na dziś mamy tylko: najpierw wszystkim będzie się żyło lepiej, wszyscy dostaną znaczące podwyżki, potem wejdziemy do strefy euro, będzie wieczna szczęśliwość. Zróbmy naprawdę coś konkretnego dla nas dziś. Bo jeżeli dzisiaj nie zrobimy, nie wykorzystamy tej szansy, którą mamy dziś, to ona może się więcej nie powtórzyć.

C.S.: Na koniec bardzo konkretne pytanie. Kiedy pani sobie wyobrażała posiedzenie takiego zespołu do spraw porozumienia ponad partyjnego? W tym tygodniu jeszcze, w przyszłym następnym?

A.N-Ś.: My czekamy na odpowiedź na tę propozycję ze strony Platformy Obywatelskiej.

C.S.: Bez Platformy się obędzie?

A.N-Ś.: Nie odbędzie się bez koalicji rządzącej, ponieważ elementem jedynym, który może zapewnić sens takiego przedsięwzięcia jest współdziałanie wszystkich instytucji, które mają wpływ na to, czyli ugrupowań parlamentarnych, ale przede wszystkim rządu. Bo on ma najwięcej do powiedzenia w polityce gospodarczej. A rząd i to, co robi rząd, jest związane z rządową koalicją. Jeżeli Platforma Obywatelska, ta, która w tej koalicji wydaje się ma najwięcej do powiedzenia, nie będzie skłonna do takiego porozumienia, będzie prezentowała nadal takie stanowisko, że ważniejsza jest walka z PiS-em, albo, że z opozycją nie warto rozmawiać. Trudno, taka będzie ich decyzja.

C.S.: Aleksandra Natalli-Świat, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Dziękuję bardzo.

A.N-Ś.: Dziękuję.

Zbigniew Girzyński o jesiennej ofensywie legislacyjnej PO

Platforma Obywatelska ogłosiła, że zamierzą jesienią przeprowadzić prawdziwą ofensywę legislacyjną w parlamencie. Podobno jako posłowie nie będziemy wychodzili
Klub Parlamentarny Prawa i SprawiedliwościMultimediaPrawa Strona Północnego MazowszKomentarz politycznyŚciągnij sobie kaczkęPortal Informacja SamorządowaPół żartem, ale serio...Program PiS 2009Biuletyn Informacji Publicznej PiS