Jan Ołdakowski: Internet powinien być wolny od rządowych form kontroli
„Szanuję walkę z hazardem w sieci, ale nie może się to odbijać na tym, co definiuje polski Internet – na tym, że jest wolny” – mówi poseł PiS Jan Ołdakowski. „Tam toczy się jedyna, prawdziwa, wolna debata. Mimo wielu tego minusów, oczywiście nie mówię tu o przestępstwach, Internet powinien być wolny od jakichkolwiek rządowych form kontroli i nacisków.”
77 tys. osób protestuje przeciwko rządowym projekcie nowelizacji ustawy o grach hazardowych z listopada 2009 r. W wysłanym do Prezydenta RP liście internauci proszą o zawetowanie nowelizacji ustawy o grach hazardowych. Zwracają uwagę, że art. 179 projektu wprowadza tzw. rejestr stron i usług niedozwolonych.
„To pomysł bardzo niebezpieczny i sprzeczny z interesem obywateli. O ile słusznym jest założenie, że w Internecie powinno obowiązywać takie samo prawo jak w innych rejonach przestrzeni publicznej, to realizacja tego postulatu przez rząd nijak ma się do zasad takich jak gwarantowana konstytucyjnie wolność wypowiedzi. To, co planuje się wprowadzić jest po prostu nową formą cenzury, znanej Panu dobrze z poprzedniego ustroju. Podobne przepisy, umożliwiające rządom nieskrępowane filtrowanie treści, z jakich mogą korzystać obywatele działają obecnie tylko w kilku krajach świata. Zaliczają się do nich m.in. Iran i Chiny.” – piszą w umieszczonym w Internecie liście do Prezydenta.
Donald Tusk pod presją protestujących zaprosił ich do debaty nt. projektu. Twierdzi, że celem rządu było „zapobieganie wykorzystywania Internetu do rozpowszechniania pornografii dziecięcej, oszustw finansowych czy nielegalnych gier hazardowych, a nie ograniczanie wolności w sieci”.
Dzisiaj z autorami listu do Lecha Kaczyńskiego ma spotkać się szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak.
Podyskutuj w Strefie Logowania dla sympatyków PiS |
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Prawo i Sprawiedliwość nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Komentarze (16):










